czwartek, 12 listopada 2009

12. XI. Dla kogo w ogóle jest w Polsce kolej?



Oto pytanie miesiąca: dla kogo jest w Polsce kolej? Zadaję je sobie i Wam drodzy czytelnicy, bo mam poważne wątpliwości co do tego, czy kolej w tym dziwnym kraju funkcjonuje dla ludzi. Słowa te tyczą się w pierwszym rzędzie mojej ulubionej spółeczki PKP Intercity, która pierwszy krok w kierunku pomnożenia moich wątpliwości zrobiła prawie rok temu, potem we wrześniu tnąc podobno niedochodowe połączenia, a teraz...

No właśnie... co teraz? Nie wiadomo tak na prawdę, gdyż firmy kłócą się o pieniądze i w tym wszystkim zapomniały chyba o tym, że za miesiąc zmienia się rozkład jazdy pociągów i wypadałoby ujawnić coś niecoś pasażerom. No ale w sumie po co: czego Ci pasażerowie chcą w ogóle!

Dobra, teraz bez żartów, bo nie wiem jak się z tego śmiać. Śmierdzący kiblanymi szczynami moloch o nazwie PKP, który za swoje usługi każe sobie płacić krocie zapominając, że w tym kraju są również drogi i lotniska, ten nadymany twór z przerostem urzędników i brudnego niesprawnego taboru ma za nic swoich nielicznych już chlebodawców i nie ujawnia z premedytacją rozkładu jazdy swoich składów, ponieważ w swej mądrości uznał, że byłoby to nie fair powiedzieć ludziom, czy będą mieli czym pojechać na święta, ferie, sylwestra. Wszędzie w normalnym świecie usługi są dla ludzi, popyt, podaż itd, istnieje możliwość zoptymalizowania produktu, wreszcie uzgadnia się z klientem poziom usług, dostosowując je do jego potrzeb. Wszystkie te zasady są polskim kolejarzom obce. Co roku jest tak samo: fora internetowe pękają w szwach, bo każdy chce wiedzieć jak pojedzie jego pociąg i czy pojedzie w ogóle.

A jest tak jak np. ze Gwarkiem: do czerwca kursował w relacji Słupsk - Katowice, potem w sezonie Ustka - Katowice, od września kursuje Katowice - Kołobrzeg, a od grudnia prawdopodobnie pojedzie w relacji Katowice - Gdynia przez Słupska. Prawda, że to piękne? Cztery różne relacje jednego pociągu w ciągu roku!!! To jest możliwe tylko w Polsce. UUUUU jeeeeeee !

Pragnę tylko przypomnieć Wam drodzy nieliczni czytelnicy, że rozkład jazdy kolei w pewnym cywilizowanym państwie na południe od Polski, nie mówiąc już o Austrii, Niemczech, Szwajcarii (nie wiem po co to piszę), dawno jest znany pasażerom (można sprawdzić na stronie niemieckich kolei) i istnieją możliwości jego korekty. W Polsce jest tak, że możliwość dokonania zmian w rozkładzie będzie. Ale k..... w marcu przyszłego roku!

Więc jedyne co pewne to te spieprzone godziny odjazdów, liczne postoje, zbyt krótkie składy, obcięcie wielu relacji: to na pewno będzie. Jak zwykle.

To jest naprawdę niesamowite: ludzie; zazwyczaj miłośnicy kolei, muszą grzebać w rozkładach, podkradać jakieś papiery, nagabywać litościwych kolejarzy, żeby cokolwiek im powiedzieli. Nosz k...... ! Robią to min. po to, aby przekazywać dane zwykłym ludziom, żeby mieli w jakiś sposób możliwość przygotowania się do zmian, bo na obronę wielu połączeń i tak jest już za późno, po za tym pkp jak będzie chciało to i tak potnie co się podoba. Co więcej: z owoców pracy tych niestrudzonych szperaczy korzystają często dziennikarze, dla których jest to jedyne źródło informacji, bo kolej nic nikomu nie mówi. Uwierzcie mi: wiem co mówię.

Z przecieków: Gwarek i Słowiniec przez Słupsk do Gdyni (czy są szansę, że coś pojedzie do Ustki w sezonie w związku z tym? - wątpliwe, bo pewnie te nabite ludźmi wagony to za mało, może jakby jechali po dachach to PKP IC by się zastanowiło) i podobno wylatuje jedna para pospiesznych na linii Szczecin - Tczew, a w to miejsce wchodzi InterRegio Albatros (podobno nawet na wagonach, a nie na EZT, co jest nieczęstym zjawiskiem). Z ciekawostek: Z Gdańska przez Gdynię ma jeździć w piątki i soboty pociąg Arrivy PCC (czyli wkrótce jako Deutsche Bahn, bo DB kupiło PCC, jeśli dobrze się orientuję) do Bydgoszczy. Ma być szybko, wygodnie i tanio. Co do wygody: na tej linii ma jeździć duński szynobus typu MR, który jest wyśmiewany przez niektórych kolejarzy i miłośników kolei bo ma prawie 30 lat. Tylko, że PKP PR w swoim taborze nie ma nic podobnie wygodnego, jeśli chodzi o pociągi regionalne. Wiem, bo jechałem.

Jak tak sobie spaceruję po forach internetowych, to da się zauważyć tu i ówdzie sygnały nawołujące do bojkotu pociągów PKP IC. Ja myślę, że bojkot nie jest potrzebny, bo ludzie nie są głupi i sami ich coraz śmieszniejszą ofertę oleją. Szkoda, że pewnie odbędzie się to ze stratą dla kolei w ogóle. Od roku jest coraz gorzej, a będzie jeszcze gorzej. Wpływy z biletów im spadną, więc dalej będą szukać pozornych oszczędności tnąc czego jeszcze nie pocięli. Tak źle jeszcze z koleją w Polandzie nie było.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz