sobota, 2 stycznia 2010

Mamy 2010 rok, ale kolej jest chyba w 1910

Witam serdecznie czytelników w 2010. Z życzeniami noworocznymi: aby Wasze dzieci (wnuki to już raczej są bez szans) mogły zobaczyć na własne oczy co to jest pociąg, bo jeśli pójdzie tak dalej, to mogą mieć problemy.

Noworoczne życzenia składają także kolejarze. Jest też od nich prezent w postaci wywalenia z rozkładu jazdy pociągów relacji Jasło - Zagórz przez spółkę Przewozy Regionalne (wcześniej tragiczny rozkład jazdy, brak skomunikowań z pociągami dalekobieżnymi, słaba prędkość, drogie bilety, wagony 30 letnie = wygaszenie popytu na te pociągi. Po szczegóły odsyłam TU). Wcześniej z rozkładu wyleciał dalekobieżny pociąg pospieszny. Oznacza to koniec kolei w Biszczadach. Jedynymi liniami które jeszcze tam działają są: Zagórz - Chyrów (Ukraina) dwie pary, oraz letnie dwie pary do granicy Słowackiej w Łupkowie. W praktyce oznacza to, że w Bieszczady koleją możemy dojechać ze Słowacji (latem) i z Ukrainy. Z Polski jest to niemożliwe.
Ciekawostka: mimo, że pociągi nie jeżdżą, w internetowym rozkładzie jazdy nadal widnieją. Komentarz?

Z innych wspaniałych nowin: internetowy rozkład jazdy w końcu zaczął podawać właściwe ceny biletów na pociągi (od 13 grudnia do 31 grudnia podawał ceny z kosmosu niejednokrotnie podrażając ich ceny o 100% i więcej). Strat jakie z tego tytułu poniosła kolej nikt nie jest w stanie obliczyć, ale też i nikt nie będzie ich liczył. W PKP odchodzą lepsze wałki.

Rozkład jazdy w internecie to w ogóle jest fajna sprawa. Na przykład na linii Bydgoszcz - Warszawa nie pokazuje się jeden z pociągów IR, a jeśli na przesiadkę są 2 minuty (na przykład z osobówki z kierunku Szczecinka - dojeżdża do Białogardu i mamy IR Szczecin - Gdynia wieczorem), to hafas też tego nie pokaże.

Zgodnie z moimi oczekiwaniami zmiana nazw z pospiesznych na TLK jest problemem nie do przejścia dla ekip dworcowych. W Słupsku wyświetlacze klapkowe na peronach po prostu są nieużywane (wystarczy w nich nakleić nazwę "TLK" zamiast "pospieszny" tak jak to zrobiono w Bydgoszczy) Informacji też już od 1 grudnia na dworcu nie ma. Możesz pytać sobie w kasach, może ktoś będzie znał odpowiedź. A przy okazji jak ktoś będzie chciał za tobą kupić bilet, bo się spieszy, to możesz jeszcze opierdol zgarnąć, że pytasz w kasach. A gdzie niby to robić?


Pociąg TLK Kołobrzeg - Kraków. Informacji na wyświetlaczach peronowych brak

O ciekawej sytuacji związanej z kursowaniem SKM i ekipą słupskiego dworca podczas sylwestra pisze Głos Pomorza. Czytaj Tu

A dzisiaj np. elektroniczy (tak, tak, jest taki) dworcowy rozkład jazdy w Słupsku w ogóle nie pokazał odjazdu pociągu relacji Kraków - Kołobrzeg. Był za to wyświetlony jego przyjazd. To może tak dla równowagi, bo z kolei papierowe tablice z rozkładami w tym roku nie zawierają przyjazdów. Rzecznik Przewozów Regionalnych w rozmowie z moim redakcyjnym kolegą stwierdził, że nie będą drukować przyjazdów, bo i tak się zbyt często zmieniają.

Do zobaczenia w pociągu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz